Sunday, May 24, 2015

miłość na wiosnę

love in the spring

miłość przychodzi i odchodzi kiedy chce.
zakochałam się w pływaniu kajakiem kilka tygodni temu, w zasadzie to był czwartek, piątego maja.

nasza łajba była dwuosobowym, turystycznym kajakiem z zepsutym tylnym siedzeniem. przyroda współpracowała: pogoda była przyjemnie ciepła, nie ugryzła mnie ani jedna mucha, a koniki polskie dość obojętnie łypały na mnie z trawiastych brzegów. byłam mokra od pasa w dół i machałam wiosłem z zapałem. w tym przypadku mojego szczęścia nie można zmierzyć ilością zrobionych zdjęć. aparat został w bezpiecznym, suchym miejscu. rzeka ma na tym odcinku trudność ZWA, uciążliwość U2 (chociaż wysiadanie wcale nie było konieczne), malowniczość ***.
dziękuję ci, G.

 
i fall in & out of love without my will.
i fell in love with kayaking several weeks ago, actually it was thursday, the 5th.

our boat was a green, plastic, tandem kayak with a broken back cockpit. mother nature cooperated: weather was pleasantly warm, no insect has bitten me, polish koniks standing in the grass banks were looking at me with indifference. i was soaked from the waist down but i puddled with eagerness. in this case you can't measure my happiness with the number of pictures taken. my camera was left in a safe, dry place.
thank you, G., for those moments.

Tuesday, May 19, 2015

w ogrodzie

in the garden

 
przebojowa melisa
a feisty lemon balm

 
nieśmiała mięta
a shy mint

 
zdeterminowany szczaw
a determined common sorrel

 
dzielna, mała szałwia
a brave, little sage

 
a wy kim jesteście, przybysze?
and who are you, strangers?